sobota, 13 lipca 2013

Rozdział 3

'Ciekawe jacy oni będą.' - pomyślałam, gdy do klasy weszła jakaś dziewczyna, a za nią chłopak.
- To Destiny i Tom. Destiny proszę, usiądź koło Kate. - powiedziała nauczycielka wskazując miejsce obok mnie. - A ty Tom, za dziewczynkami. - Hej. - powiedziała cicho Destiny siadają koło mnie.
- Cześć. - odpowiedziałam jej.
- Kate - kontunuowała nauczycielka. - jeśli mogę cię prosić, oprowadź Destiny po szkole i powiedz jej gdzie znajduję się jaka sala.
- Oczywiście, nie ma problemu. Toma też oprowadzić ? - spytałam.
- Nie trzeba. Mike, ty oprowadzisz Toma. - zarządziła.
- O jezu.. Nie chcę mi się. Niech to zrobi Kate.
- Kate.. - zaczęła.
- Tak, bez problemu. - powiedziałam.
Zawdzwonił dzwonek na przerwę. Zarzuciłam plecak na ramię i razem z Destiny i Tomem wyszłam z klasy.
- Więc.. Czemu się tu przenieśliście ? - spytałam.
- Moją szkolę zburzyli i musiałem przenieść się gdzieś indziej. - powiedział Tom.
- A ja po prostu nie mogłam wytrzymać z moją klasą. Wszyscy piją, palą, więc zdecydowałam się tu przenieść.
Przez całą przerwę rozmawialiśmy i się śmialiśmy. Dowiedziałam się, że oboje mieszkają blisko mnie, ale rzadko wychodzą i dlatego ich nie znam. Tak się zagadaliśmy, że zdążyłam im pokazać tylko połowę szkoły. Naprawdę bardzo ich polubiłam. Chociaż i tak ta przyjaźń długo nie potrwa, bo jak się dowiedzą, że słucham 1D to mnie zostawią tak, jak Jen i Josh. Może się nie dowiedzą, ale znając moich znajomych powiedzą im to pewnie na następnej przerwie. No trudno, koniec zamyślania się, muszę skupić się na lekcji. Na szczęście za niedługo koniec.
W końcu zadzwonił dzwonek. Przerwę spędziłam oczywiście z Destiny i Tomem. Oprowadziłam ich po całej szkole oraz dowiedziałam się dużo o nich. Ku mojejmu zdziwieniu Ash nie powiedziała im o niczym dotyczącym mnie, w ogóle z nimi nie rozmawiała. Pewnie czeka, aż się z nimi zaprzyjaźnię, tak jak to było z Joshem i Jennifer, a później oni też mnie zostawią. Muszę im to powiedzieć zanim ona to zrobi. Ale teraz to
chyba nienajlepszy moment. Ledwo się z nimi zaprzyjaźniłam i nie chcę już tego zepsuć. Dzień minął mi bardzo dobrze. Wszystkie przerwy spędziłam z Des i Tomem.
Minął tydzień od przyjścia do szoły Destiny i Toma. Z dnia na dzień zauważałam, że Des jest coraz bardziej smutna. Każdy ma czasem gorsze dni, więc zbytnio się tym nie przejęłam. Minął miesiąc. Na tawrzy Des nie widywałam już tego pięknego, szczerego uśmiechu. Zaczęłam się martwić. Pewnego dnia, gdy wracałam ze szkoły tylko z nią, bo Toma nie było, spytałam :
- Des.. Wydajesz się ostatnio bardzo smutna. Martwi cię coś ? Mi możesz powiedzieć wszystko.
- To nic takiego. - odpowiedziała.
- Des.. Przecież widzę. Nie okłamuj mnie.
- Kate, nie chcę o tym teraz rozmawiać.
- Dobrze, to może przyjdziesz do mnie o 18 to porozmawiamy ?
- Ehh.. Dobra. Do 18. Pa. - powiedziała przytulając mnie. Pożegnałyśmy się i poszłyśmy do swoich domów. Zjadłam obiad i zrobiłam zadanie. Była 17. Została jeszcze godzina do przyjścia Des, więc weszłam na twittera. Szybko zleciało to 60 minut. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam, a w progu stała Destiny. Wpuściłam ją do domu. Poszłyśmy na górę do mojego pokoju.
- Chcesz coś pić ? - spytałam.
- Chętnie. - odpowiedziała.
Wzięłam szklanki i nalałam nam soku.
- Więc... - zaczęłam.
- Przemyślałam wszystko. - przerwała mi Destiny. - I postanowiłam ci powiedzieć. Obiecaj mi tylko, że to nic nie zmieni i mnie nie zostawisz, okej ?
- Nigdy w życiu. - powiedziałam bez namysłu.
- Więc.. Ja...

Przepraszam, że musieliście tyle czekać.
Dziękuje za wszystkie komentarze pod 2 rozdziałem. :*
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Piszcie szczere opinie ! <3
I przepraszam, że rozdział trochę mało z 1D, ale brak weny. Kolejne będą lepsze, a zaniedługo chłopcy się pojawią, 'we własnej osobie' xd

poniedziałek, 1 lipca 2013

Rozdział 2

Nie wiedziałam kim są, ale postanowiłam ich posłuchać. Wzięłam słuchawki z biurka i wpisałam na youtube 'one direction'. Włączyłam pierwszą piosenkę. Byłam całkiem niezła, ale to nie mój styl. Posłuchałam jeszcze kilku piosenek, które też mi się spodobały. 'Hmm...ten zespół jest nawet spoko, mimo że nie słucham takiej muzyki. Przydałoby się coś o nim dowiedzieć..' - pomyślałam. Zaczęłam czytać o tym zespole i tak się wciągnęłam, że nie zauważyłam nawet kiedy wybiła 3 w nocy. Nie przejmowałam się tym, czytałam dalej. O 4 poszłam spać.
Obudziłam się o 10. I tak nie miałam zamiaru iść do szkoły. Zjadłam śniadanie i znów włączyłam laptopa. Wiedziałam o One Direction już naprawdę dużo. Teraz oglądałam Video Diary, zdjęcia.. i uczyłam się poprawnie wymawiać ich imiona i ich rozróżniać. Można powiedzieć, że po prostu.. ZAKOCHAŁAM SIĘ W TYM ZESPOLE. W ich głosach, piosenkach, charakterze.. Rap odstawiłam i słuchałam już tylko popu. Taka nagła zmiana nie wywarła dużego wpływu na moje życie chociaż bałam się jak zareagują na to znajomi. Stwierdziłam, że lepiej będzie jak im nie powiem. Poszłam do szkoły słuchając Pezeta. Oczywiście byłam dresach.
Kolejne kilka dni minęło dobrze. Nikt się nie dowiedział że słucham 1D, a ja się coraz bardziej zmieniałam. W domu nie chodziłam już w dresach, tylko rurkach. A co z moją matką ? Nadal pije i wraca do domu w nocy.
Następnego dnia, idąc do szkoły, znów spotkałam Stephanie. Na szczęście ona mnie nie zauważyła.
Idąc szkolnym korytarzem zauważyłam na końcu największą plotkarę - Ashley. Zapewne rozmawiała ze swoją przyjaciółką, Hanną, o tym kogo ośmieszą w następnym wydaniu szkolnej gazetki. Podeszłam bliżej, by podsłuchać się ich rozmowie. Słyszałam tylko pojedyncze zdania Ashley. 'hahah , a skąd to wiesz?' , 'naprawdę ?' , 'nie wieżę. Ona i pop ?!' , 'haha , nie ma jak słuchać tych pedałków.' , 'tak, to będzie najlepsze wydanie naszej gazetki ! haha' .
Tak, z pewnością rozmawiały o mnie. Ale skąd one to wiedzą ?! Zresztą..niech mówią i tak w końcu by się dowiedzieli.
Ten dzień minął spokojnie. Ku mojemu zdziwieniu Ashley i Hannah nie powiedziały nikomu o tym, że słucham 1D. W sumie dobrze, bo wolę sama powiedzieć o tym znajomym. I zrobię to jutro. Im wcześniej tym lepiej..
Wstałam i wykonałam codzienne czynności. W domu jak zwykle nikogo nie było. Zrobiłam sobie śniadanie do szkoły i wyszłam. Będąc w szkole od razu poszłam do sklepiku kupić gazetkę szkolną. Tak, można się było tego spodziewać. Ashley i Hannah napisały, że słucham One Direction. I to na głównej stronie ! Jedyne co mnie pocieszało to to, że mało osób czyta tą gazetę.
Poszłam na lunch. Usiadłam normalnie ze znajomymi. Nic nie mówili, więc chyba się nie dowiedzieli. Nagle ktoś zaczął mówić przez radio węzeł.
- Uwaga ! Uwaga ! - rozpoznałam głos Ahley. - Chciałabym ogłosić, że jedna osoba z nas słucha piątki pedałów. - lekko się zaśmiała. - A jest nią... Kate !
Wszyscy spojrzeli na mnie. Nic nie mówili. Gapili się jak na jakiegoś odmieńca. Wybiegłam stamtąd. Po drodze minęłam Ash.
- Jeszcze tego pożałujesz, suko. - syknęłam do niej.
Szybkim krokiem poszłam do domu. Wzięłam żyletkę do rąk i już miałam się ciąć, kiedy coś poszułam. To było dziwne uczucie. Uświadomiłam sobie, że moi idole na pewno nie chcieliby, żebym to zrobiła. Odłożyłam żyletkę i zaczęłam
płakać.
Przez następny tydzień nie chodziłam do szkoły, sądząc, że może zapomną. W końcu jednak musiałam pójść. Powolnym krokiem weszłam do budynku szkolnego. Oczywiście wszyscy zaczęli się śmiać, wytykać mnie palcami i mówić 'o ! Patrzcie ! To ona słucha tych pedłków ' itp. Podeszłam do Jen. Ona mnie zignorowała i odeszła. Poszłam do Josha. On też nie zwrócił na mnie uwagi i poszedł. Super, moi przyjaciele nie chcą się ze mną zadawać, bo słucham innej muzyki. Zadzwonił dzwonek, więc poszłam do sali. Gdy nauczycielka weszła powiedziała :
- Mamy dwóch nowych uczniów, którzy będą chodzić z wai do klasy...

No to macie 2 rozdział. :)
 Nie miałam zbytnio weny, więc wyszedł taki sobie.xd
CZYTASZ = KOMENTUJ. <3

wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 1.

ROZDZIAŁ SPECJALNIE DEDYKOWANY JULII P. - AUTORCE TŁA. :)

'Drrrrrrń!' - usłyszałam dźwięk budzika. Niechętnie machnęłam ręką, żeby go wyłączyć. Ehh.. Kolejny dzień mojego bezsensownego życia. Nienawidzę tego życia, nienawidzę tego miejsca i tych ludzi, którzy mnie otaczają. Najchętniej bym się stąd wyprowadziła albo w ogóle mogłabym umrzeć. I tak nikogo nie obchodzę, nawet moich rodziców. Dla nich ważna jest tylko praca i pieniądze, a nie moje szczęście. Ale dość użalania się nad sobą, czas wstawać. Zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam sobie codziennie śniadanie - płatki z mlekiem. Gdy zjadłam, poszłam na górę się umyć i ubrać. Zarzuciłam plecak na ramię i wyszłam z domu. Słuchałam na słuchawkach Peji, gdy nagle zauważyłam po drugiej stronie ulicy Stephanie. Nienawidzę jej. Myśli, że jest najlepsza i najpiękniejsza i może mieć każdego chłopaka. Ona też mnie nienawidzi, na szczęście. Nie chcę mieć z nią nic do czynienia, wíęc staram się jej unikać. Niestety mnie zauważyła. Oczywiście zaczęła gadać swoje głupie teksty, ale ją ignorowałam.
W końcu doszłam do szkoły. Tu przynajmniej miałam z kim porozmawiać. Razem z moimi przyjaciółmi, czyli Jennifer i Joshem udałam się w stronę sali matematycznej. Lekcje minęły dość szybko. Josh i Jen mieszkali po drugiej stronie miasta, więc nie mogłam z nimi wracać. Jak wróciłam do domu, od razu poszłam do swojego pokoju. Byłam sama, ale zdążyłam się do tego przyzwyczaić. Rodzice nawet nie zrobili obiadu, więc po odrobieniu zadań zamówiłam pizze. Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Lekko się przestraszyłam, ale otworzyłam. Przed drzwiami stał policjant. Ciekawe czego chce..
- Dzień Dobry. Pani Kate ?
- Tak, to ja.
- Chciałbym panią poinformować, że pani ojciec został skazany na 3 lata więzienia. Pani matka, Marissa jest na przesłuchaniu, ale najprowdopodobniej ją wypuścimy.
- Dziękuję za informacje. - powiedziałam zszokowana.
- Do widzenia.
- Do widzenia.
Co ?! Nie , to niemożliwe ! Mój ojciec trafił do więzienia ?! Wiedziałam, że kiedyś źle skończy się prowadzenie tych lewych interesów. Dobrze, że mnie w to nie wciągnęli. Moje życie coraz bardziej traci sens... Ohh.. Znowu ktoś dzwoni do drzwi.. Ciekawe kto tym razem. Otworzyłam. Zobaczyłam moją matkę, więc wpuściłam ją do środka i wróciłam do pokoju.
Następny dzień minął bardzo podobnie, ale bez nieciekawych informacji.
Kolejnego dnia w szkole było jak zwykle. Gdy wróciłam do domu znowu nikogo nie było. Ale czego tu się spodziewać.. Ojciec w pudle, a matka pewnie poszła na jakąś imprezę czy co. Włączyłam laptopa i puściłam piosenkę mojego ulubionego wykonawcy. Minęła godzina, a mojej matki dalej nie było. Szczerze ? Tak w sumie to niezbyt mnie to obchodzi. Zawsze wraca późnym wieczorem, nic nadzwyczajnego. Gdy wybiła 23 postanowiłam pójść się myć. Nie miałam na nic ochoty, więc wzięłam tylko szybki prysznic. Usiadłam na łóżku i ostatni raz sprawdziłam pocztę. Poszłam spać. Nagle usłyszałam jakiś hałas z dołu. Spojrzałam na zegarek. Była 1 w nocy. Niepewnie zeszłam na dół zobaczyć co się dzieje. Zastałam tam moją matkę. Była nachlana. 'Znowu piła' - westchnęłam tak cicho, że nie usłyszała. Jeszcze nigdy nie była tak upita. Normalnie zajebiście. Ojciec w więzieniu i matka alkoholiczka. Super rodzice.. Aż chce się żyć. (wyczuj sarkazm). Wiele razy próbowałam już się zabić, ale jakoś nie potrafiłam. Na ciele mam wiele blizn od żyletki. Tak, cięłam się. Na szczęście wyciągnął mnie z tego mój przyjaciel, Josh. Ehh.. Tracę siłę do życia. Usiadłam na łóżku i wzięłam żyletkę do ręki. Nie, nie potrafię się zabić , choć tak bardzo chciałabym. Zaczęłam się ciąć. Po co żyć, skoro nie ma się dla kogo. Krew lała mi się z ręki. Zakrwawiłam całą pościel i moją piżamę. Poszłam do łazienki się przemyć. Włączyłam laptopa i zaczęłam przeglądać różne strony. Nagle trafiłam na nazwę jakiegoś nieznanego mi zespołu...

Macie pierwszy rozdział. :)
JEŚLI CZYTASZ PROSZĘ  - SKOMENTUJ ! :D
Bardzo zależy mi na waszej opinii ! xx


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Wprowadzenie. :)

Więc.. Jest to blog z opowiadaniem o dziewczynie, która się tnie, później poznaje nowych idoli no i wgl. nie będę tu opisywać. :) Rozdziały będę dodawała średnio co tydzień, czasami wcześniej lub później. c: Jeśli chcesz być informowany o nowych rozdziałach, po prostu napisz w komentarzu (nie ważne czy tu, czy przy którymś z rozdziałów). JEŚLI CZYTASZ, TO PROSZĘ, KOMENTUJ ! ;* BARDZO ZALEŻY MI NA WASZEJ OPINII. <3